Wat Traimit – Świątynia Złotego Buddy w Bangkoku

Wat Traimit – Świątynia Złotego Buddy w Bangkoku

 

Świątynie mieszczące się w Bangkoku zachwycają niezwykłym klimatem, który urzeknie każdego turystę. Nie inaczej jest w przypadku Wat Traimit, czyli Świątyni Złotego Buddy. To właśnie ten obiekt znajduje się na obowiązkowej liście każdego turysty.

Monumentalny posąg Buddy

Świątynia Wat Trimit jest słynna na całym świecie z uwagi na monumentalny posąg Buddy, który możemy podziwiać na jej terenie. Został on wykonany ze złota, jednakże nie tylko złoto świadczy o jego wyjątkowym charakterze. Warto bowiem zaznaczyć, że ma on wysokość aż trzech metrów, a jego waga przewyższa ciężar pięciu ton. Posąg prezentuje Buddę w pozycji siedzącej, którego ręce są złożone w charakterystyczny sposób. Ze względu na szlachetny metal, z którego został wykonany omawiany pomnik, bije on bardzo dużym blaskiem. Turyści często zaznaczają, że jego postać w pewien sposób mieni się w oczach.

Niezwykła historia posągu

Posąg Złotego Buddy najprawdopodobniej postał już na początku XIII wieku. W XVIII wieku, z uwagi na możliwość zrabowania, posąg pokryto powłoką wykonaną z gipsu. Dopiero przeprowadzanie prac renowacyjnych w XX wieku przyczyniło się do jego ponownego odkrycia. Warto zaznaczyć, że dopiero w połowie XX wieku zbudowano dla niego pomieszczenie, które odpowiadało jego specyficznym gabarytom. Nic dziwnego, że ciekawa historia pomnika również jest obiektem fascynacji wielu turystów.

Swobodny dostęp do Złotego Buddy

Świątynia Wat Traimit jest dostępna dla wszystkich zwiedzających, a pomnik Złotego Buddy nie jest dodatkowo strzeżony. Warto zaznaczyć, że w stosunku do innych świątyń, Wat Traimit nie jest tak monumentalna. Jej głównym atutem jest za to samo wnętrze, w którym znajdziemy przede wszystkim prezentowany pomnik Buddy. Właśnie on przyciąga turystów niczym magnes, którzy na własne oczy chcą ujrzeć rzeźbę wykonaną ze szczerego złota. Na pewno prezentowany pomnik można zaliczyć do grona najbardziej efektownych rzeźb przedstawiających Buddę – i chociażby z tego względu warto ujrzeć go na własne oczy.

Dodaj komentarz